poniedziałek, 11 lutego 2013

Rozdział 9

Święta już za nami. Siedzieliśmy właśnie w salonie, gdy zadzwonił mi telefon. Poszłam odebrać.
*Rozmowa*
?: Nadia?
N: Tak, a kto mówi?-zmarszczyłam czoło.
P: No racja. Tu twój wujek Paul, pamiętasz mnie?
N: Wujek Paul? Skąd ty...
P: Nie ważne. Wiesz gdzie mieszkam?
N: Tak, wiem nadal tam gdzie zawsze?
P: Tak, tak czy chciałabyś mnie odwiedzić?
N: Tak, a o której ?
P: Dzisiaj o 17.00, dobrze?
N: Wujku, a mogę z kimś przyjśc?
P: Tak oczywiście.
N: Dziękuje, to do zobaczenia.
P: Do zobaczenia.-odłorzyłam słuchawkę i zaczęłam piszczeć na cały dom.
H: Nadia co się stało!
N: Mój wujek do mnie dzwonił!
Ni: Wujek?
N: No właśnie! Przecież byłam przekonana, że nie mam już nikogo, a tu taka niespodzianka! Właśnie Hazza, pójdziesz tam ze mną dzisiaj do niego?
H: Z tobą zawsze.-powiedział i podszedł wygiął mnie do tyłu i delikatnie pocałował.
N: Dziękuje, za poranną gimnastykę-zaśmiał się.-Która godzina!-krzyknęłam-11.00 BREAKFAST TIME!-krzyknęłam biegając po domu wymachując rękoma, a reszta tylko się śmiała. 

Dodaj napis
Siedzieliśmy jeszcze do 16.00 i poszłam się szykować. Wzięłam prysznic i umyłam włosy, potem je wysuszyłam i uczesałam w koka. Ubrałam to:http://allani.pl/zestaw/617218 . Zeszłam na dół gdzie czekał już Harry. Pocałował mnie, złapał za rekę i mogliśmy iść. Poszliśmy w wyznaczone miejsce. zadzwoniłam do drzwi, a w nich stanął...












Przepraszam, że taki krótki, ale brak weny i wgl. Wcale mi nie zalerzy na komach.




?HazzowoMalikowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz